V Tower to przykład biurowca, jakich dziś już się nie buduje – zaprojektowanego z rozmachem, inspirowanego nowojorskimi wieżowcami i opartego na materiałach najwyższej jakości. Zamiast podążać najprostszą ścieżką modernizacji, nowi właściciele i architekci postawili na świadome zachowanie tego charakteru, łącząc go z całkowicie nową warstwą technologiczną.
Wchodzimy w kluczowy moment dla tego projektu. Całość nabiera ostatecznego kształtu – z wizji architektonicznej i prac remontowych wyłania się finalny efekt. To z kolei przekłada się na realne decyzje – pierwsi najemcy już się wprowadzili, kolejni rozpoczęli procesy fit-outowe, a projekt wchodzi w decydujący etap komercjalizacji”,
mówi Karol Klin, Dyrektor Komercyjny w Cornerstone Investment Management.
Rzemiosło, które buduje tożsamość
Od pierwszych wizyt dostrzegliśmy nawiązania do nowojorskich biurowców. To wnętrze miało w sobie ogromną siłę wynikającą z jakości materiałów i skali, ale jednocześnie było bardzo monumentalne i zdystansowane. Naszym zadaniem było znalezienie równowagi: zachować tę tożsamość, a jednocześnie sprawić, by przestrzeń stała się bardziej dostępna, zapraszająca i przyjazna dla użytkowników”,
mówi Marta Wierusz, Architekt Prowadząca Zespół Wnętrz, pracownia APA Wojciechowski Architekci.
Zmieniliśmy sposób, w jaki te materiały ‘pracują’ w przestrzeni. Zrezygnowaliśmy z wysokiego połysku na rzecz matu i głębi, co pozwoliło wydobyć ich naturalną strukturę i nadać wnętrzom bardziej miękki, spokojny charakter. To subtelna różnica, ale całkowicie zmienia odbiór przestrzeni – także pod kątem akustyki”,
dodaje Marta Wierusz.
Architektura, której warto dać drugą szansę
Takich realizacji polegających na nadaniu nowego życia dwudziestoparoletniemu budynkowi biurowemu jest coraz więcej, ale wciąż niewiele, w wielu przypadkach właściciele decydują się na wyburzenie i budowę od nowa. Tymczasem w istniejącej architekturze bardzo często tkwi ogromny potencjał – zarówno estetyczny, jak i środowiskowy”,
podkreśla Marta Wierusz.
Przestrzeń, która zaprasza
Największym wyzwaniem było przełamanie wrażenia dużej skali, które w tego typu wnętrzach potrafi budować dystans. Chcieliśmy zachować jego reprezentacyjność, ale jednocześnie wprowadzić elementy, które działają bliżej człowieka: miękkie materiały, światło, które zmienia się w ciągu dnia, oraz rozwiązania poprawiające akustykę. To właśnie te warstwy sprawiają, że przestrzeń staje się intuicyjna i komfortowa w codziennym użytkowaniu”,
mówi Marta Wierusz.
Nowoczesność bez kompromisów
V Tower łączy dwa światy – autentyczną, rozpoznawalną architekturę i pełen standard nowoczesnego biurowca. Dla wielu firm to właśnie takie połączenie jest dziś kluczowe. Coraz częściej decyzja o wyborze biura nie opiera się wyłącznie na parametrach technicznych, ale również na jakości przestrzeni i jej tożsamości. Widzimy to w prowadzonych procesach – projekt już na tym etapie przyciąga najemców, którzy szukają czegoś więcej niż standardowej powierzchni biurowej”,
podsumowuje Karol Klin.


