Polska ma w ciągu dekady wydać 1 bln zł na energetykę, w tym 234 mld zł na sieci przesyłowe, 220 mld zł na źródła wytwórcze OZE i magazyny energii oraz 160 mld zł na atom. Jednym z pierwszych sektorów, który pokaże, czy ta przebudowa przynosi efekty, będą centra danych: według PSE ich zapotrzebowanie na energię może wzrosnąć niemal dziesięciokrotnie do połowy lat 30. Zapewniając stabilne moce wytwórcze, szybki i przewidywalny proces przyłączeń oraz dostęp do zielonej energii, wejdzie na dużą skalę do europejskiej gry o infrastrukturę dla AI. Największy plac budowy energetycznej stanowi pokoleniową szansę.
Dla inwestorów liczy się nie sama skala zapowiedzi, ale to, czy energia będzie dostępna w konkretnym miejscu, w konkretnym terminie i na przewidywalnych zasadach. Dlatego energetyka staje się dziś częścią oferty inwestycyjnej państwa, obok rynku, kosztów pracy, infrastruktury transportowej czy stabilności regulacyjnej
– mówi Piotr Kowalski, dyrektor zarządzający Polskiego Związku Centrów Danych (PLDCA).

Data center papierkiem lakmusowym transformacji
Zachód się korkuje
W tym kontekście Polska może przestać być postrzegana jako rynek uzupełniający wobec Zachodu. Jeśli inwestycje w sieci i nowe moce przełożą się na realną dostępność infrastruktury, kraj może przejąć część projektów, które coraz trudniej lokować w przeciążonych hubach FLAP-D
– ocenia Piotr Kowalski.
Należy przy tym pamiętać, że dla inwestorów problemem nie są wyłącznie koszty energii. Równie ważna jest niepewność: czy projekt dostanie przyłączenie, kiedy je dostanie, na jakich warunkach i czy harmonogram da się wpisać w biznesplan. Przy dużych inwestycjach technologicznych opóźnienia w dostępie do mocy mogą oznaczać nie przesunięcie terminu, ale utratę całego projektu. Dlatego nowelizacja Prawa energetycznego przygotowana przez Ministerstwo Energii może mieć dla rynku znaczenie porównywalne z samą skalą zapowiadanych nakładów. Uproszczenie procedur przyłączeniowych, krótsze terminy, większy dostęp do informacji o wolnych mocach i elementy pakietu antyblackoutowego uderzają w jedną z największych barier inwestycyjnych: brak przewidywalności
– zauważa Piotr Kowalski.
Największy test dopiero przed Polską
O PLDCA
Polski Związek Centrów Danych (Polish Data Centre Association, PLDCA) jest reprezentantem polskiego sektora centrów danych i zrzesza ponad 80 podmiotów z szerokiego łańcucha wartości branży – od właścicieli i operatorów centrów obliczeniowych, przez firmy inżynieryjne, po firmy technologiczne, integratorów i generalnych wykonawców. PLDCA wzmacnia potencjał branży data center w Polsce, edukuje rynek i buduje nowe miejsca pracy poprzez współpracę z władzami, inicjowanie zmian legislacyjnych oraz wykorzystywanie doświadczeń podobnych organizacji w Europie. PLDCA określa warunki infrastrukturalne sprzyjające realizacji celów strategicznych biznesu, promuje rozwój oraz pozyskiwanie inwestorów oraz wspiera zrównoważony i odpowiedzialny rozwój sektora.


