Proces rekrutacyjny w Polsce może trwać niecały miesiąc… albo nawet półtora. Różnice między branżami sięgają kilkunastu dni, a tempo zatrudniania zależy nie tylko od dostępności kandydatów, ale przede wszystkim od specyfiki biznesu, organizacji pracy i sposobu podejmowania decyzji w firmach – wynika z raportu „Rekrutacyjne KPI” eRecruiter za II połowę 2025 roku. Dane pokazują, że mimo podobnych warunków rynkowych, organizacje działające w różnych sektorach funkcjonują w zupełnie odmiennych rekrutacyjnych rzeczywistościach. W jednych kluczowa jest szybkość i elastyczność, w innych – dokładność, formalizacja i wieloetapowa selekcja.
Kto rekrutuje najszybciej, a kto najwolniej?
Różnice na poziomie kilkunastu dni nie wynikają wyłącznie z dostępności kandydatów, ale przede wszystkim z tego, jak organizacje są zbudowane i jak podejmują decyzje. W branżach operacyjnych liczy się szybkość działania i gotowość do zatrudnienia „tu i teraz”. Z kolei w sektorach bardziej sformalizowanych proces obejmuje więcej etapów, interesariuszy i często wymaga dodatkowych uzgodnień, co naturalnie go wydłuża. Warto też pamiętać, że dłuższy proces nie zawsze oznacza mniej efektywny. W wielu przypadkach jest on konsekwencją większej złożoności stanowiska lub odpowiedzialności biznesowej, a nie braku sprawności po stronie zespołu HR.
– komentuje Paweł Brzozowski, eRecruiter.
Szybka oferta? Nie wszędzie
Wskaźnik Time to Offer bardzo dobrze pokazuje, gdzie w organizacji znajdują się wąskie gardła decyzyjne. Jeśli kandydat długo czeka na ofertę, to często nie wynika to z pracy rekrutera, ale z konieczności uzgodnień wewnętrznych, budżetowych czy strategicznych. To jeden z tych wskaźników, który pozwala spojrzeć na rekrutację szerzej – nie tylko jako proces HR, ale jako element całego systemu zarządzania firmą.
– dodaje Paweł Brzozowski, eRecruiter.
Pierwszy kontakt: nawet 10 dni ciszy
Time to View to jeden z najbardziej niedocenianych wskaźników, a jednocześnie bardzo silnie wpływający na doświadczenie kandydata. Brak reakcji przez kilka dni może być interpretowany jako brak zainteresowania, nawet jeśli proces w rzeczywistości dopiero się rozpoczyna. W praktyce to pierwszy sygnał, jaki kandydat otrzymuje od pracodawcy. Jeśli na tym etapie pojawia się opóźnienie, bardzo trudno później odbudować pozytywne wrażenie.
– komentuje Martyna Wasilewska, eRecruiter.

Branża ma znaczenie – ale to nie wszystko
Szybciej nie zawsze znaczy lepiej
W ostatnich latach organizacje bardzo dobrze nauczyły się skracać procesy rekrutacyjne i zarządzać ich efektywnością. Znacznie rzadziej analizują jednak doświadczenie kandydata na poszczególnych etapach – czy otrzymuje informację zwrotną, czy rozumie kolejne kroki, czy czuje się traktowany partnersko. Szybka rekrutacja bez dobrej komunikacji przestaje być przewagą. W skrajnych przypadkach może wręcz negatywnie wpływać na odbiór pracodawcy i jego wizerunek na rynku. Dlatego dziś kluczowe jest łączenie wskaźników efektywności z miernikami jakości doświadczenia.
– podsumowuje Martyna Wasilewska, eRecruiter.

O badaniu
Raport „Rekrutacyjne KPI. Dane za II. półrocze 2025” bazuje na próbie ponad 10,5 mln aplikacji oraz 127 tys. projektów rekrutacyjnych. Wnioski sformułowano w oparciu o dane z ponad 2500 firm oraz opinie 6250 kandydatów.
O eRecruiter
eRecruiter to najczęściej wybierany w Polsce system do zarządzania rekrutacjami, z którego korzysta już 2 tys. firm. Narzędzie wspiera rekruterów w całym procesie rekrutacji, od szybkiej publikacji ogłoszeń w wielu kanałach, przez pozyskiwanie i selekcję aplikacji, weryfikację kompetencji aplikujących, przez kontakt z kandydatami, współpracę z managerami, aż po wdrożenie do pracy wybranego kandydata i raportowanie wyników. Z pomocą systemu klienci automatyzują i przyspieszają codzienną pracę, a dzięki sprawnym i przyjaznym procesom budują silniejszy wizerunek pracodawcy.


